Kto zabił, Anno Shirley? (recenzja)
Czytaliście książki o Ani z Zielonego Wzgórza? To była moja ulubiona seria, w czasach nastoletnich. Rudowłosa bohaterka miała fajny charakter, masę przygód i była pozytywnie nastawiona do życia.
Dlatego, gdy zobaczyłam książkę „Kto zabił, Anno Shirley?”, nie mogłam przejść obok niej obojętnie.
Magda Różycka wygrywa prestiżowy konkurs literacki. W nagrodę leci ze swoją przyjaciółką Klaudią na Wyspę Księcia Edwarda. Ma zamiar odbyć podróż śladami swojej ulubionej bohaterki literackiej. Niestety na miejscu dochodzi do zbrodni. Ktoś zabija profesora, który chciał ujawnić szokujące fakty o autorce L.M. Montgomery.
Czy prawda wyjdzie na jaw? Czy morderca zostanie szybko ujęty?
„Kto zabił, Anno Shirley?” to powieść, która łączy klasykę z intrygą. Postacie są świetnie zarysowane. Fabuła jest oryginalna i wciąga od pierwszej strony. Jest kilku podejrzanych. Nie brakuje też zwrotów akcji. Barwne opisy przyrody i miejsc zachęcają do lektury.
Główna bohaterka musi zmierzyć się z tym że czasem rzeczywistość potrafi zrobić nam psikusa. A każda prawda może ulec wersyfikacji.
„Kto zabił, Anno Shirley?” to świetna propozycja na relaksujący wieczór. Kryminał pełen tajemnic, od którego nie sposób się oderwać.
Wydawnictwo: Nemezis
